"zabrali jej słońce, pierdolone słońce!..." >> niedziela, 1 lutego 2009 16:48:44
zrobiona w balona.
w bambuko.
w trąbkę.
w .... we wszystko!
oj bo się pogniewam ;/
żebym ja to jeszcze umiała...;/
mój życiowy problem polega na tym,
że nie umiem się gniewać na ludzi.
czasem tego cholernie żałuję.
dobra, bądź już sobie szczęśliwy,
masz w końcu do tego pełne prawo.
nie gniewam się...
ale nie oznacza to że zapomnę...
nie wypomnę,
choć będzie mi to przychodzić nie raz na myśl.
jeden wniosek:
jestem dla ludzi za dobra! ;/
komentarze [2]w nowym roku. >> środa, 14 stycznia 2009 13:45:35
Mylog ciągle robi mnie w konia.
*
Sylwester.. hm..
z jednej strony szczęśliwa.
z drugiej - zawiedziona.
nie będę już się rozdrabniać
nad powodami tego zawiedzenia.
Z nowym rokiem same problemy.
Ile można!
i do tego się rozchorowałam.
W sobotę świętowałam
z przyjaciółmi moją 18-nastkę :)
zabrakło mi tam Ciebie, wiesz?
Ale nie mówiłam nikomu.
Ty udałeś, że jesteś chory.
Nie wnikam.
Do następnego razu.
komentarze [0]...... >> poniedziałek, 17 listopada 2008 18:04:25
nie spała.
bolało ją.
ból wzmaga wszystko..
myślenie. odczuwanie. wrażenie czy intuicje.
oj to moje serducho ;/
ałć.
ja mówię poważnie.
nie szukajcie w tym żadnej metafory.
po prostu boli mnie serce. O.o
komentarze [2]... >> wtorek, 11 listopada 2008 14:56:14
Boże... Ja naprawdę nie wątpię,
że istniejesz, ale co Ty do jasnej
cholerci wyprawiasz? Bajka?
Nie wierzę w bajki. A to... to już przesada. JUHU!
Powiedz mu... Powiedz... Nakrzycz …
Nakrzycz też na mnie... Wrzaśnij...
Milcz... Nie odzywaj się... Nic. Nic wielkie nic.
A może już dość? He? Może już wystarczy?
Nie. Nie. Nie!
A bo samotnym jest się tylko wtedy,
gdy ma się na to czas! (:
za każdym razem wracam wtedy,
gdy chcę się najzwyczajniej w świecie wyżalić.
komentarze [2]o moim szczęściu, o moim aniele... >> piątek, 31 października 2008 19:25:06
"i wtedy wszystko się zaczęło.
jak niewidzialną ręką.
fragmenty w całość, symfonie, tony,
kolory w piękno,
że człowiek staje urzeczony"
''Śniłam dziś o aniele,
co w skrzydłach strach mój skrywa,
oddechem ciepłym nad ranem,
łzy słone moje zmywa.
Śniłam dziś o aniele,
wtulona w jego skronie.
Chciałabym tak niewiele,
schwycić choć piórko w dłonie.''
'Nie uwierzyłbyś jak dziwna bywa myśl
gdy czas zatruwa ją czekaniem
gdy nie odróżniam snów od wytęsknionych słów
nie pierwszy raz
samotność, której bałam się
ma moją twarz
czekam na ciebie
choć trudno to zrozumieć jest
czekać chcę
czekam na ciebie
i z każdą nocą, z każdym dniem
jest mi lżej...'
Lżej, bo wiem, ze przyjedziesz już na święta :)
A to już przecież... tylko 50 dni :) Tylko :)
A tak poza ...
dzisiaj drugi miesiąc :)
Dziękuję :**
**
Bębsonku mój kochany :)
Dziękuję, ze zawsze mogę Ci się wygadać :)
Masz u mnie oooogromniastego lizaka xD :*
komentarze [0]mój książę na białym rumaku odjechał ku zachodowi słońca... >> sobota, 11 października 2008 22:52:09
Godz. 18:46
Warszawskie Okęcie.
Samolot.
I On...
Jeszcze ostatni sms z polskiego numeru,
"Kocham Cię" napisane przez niego
i odleciał...
Zanim to się stało, dostałam od niego
białego misia,
abym patrząc na niego przypominała sobie
o chłopaku, który jest daleko, myśli i tęskni...
Od dziś nie cierpię samolotów!
Oby do Świąt, Skarbie.
Oby do Świąt...
A później ...
Znowu razem :)
*
Po uszy tonę w tym słodkim
zakochaniu...
Ale nie rzucajcie mi koła ratunkowego...
Nie potrzebuję :)
komentarze [3]:*:*:* <3 >> środa, 1 października 2008 23:40:29
"wherever you go
whatever you do
I will be right here waiting for you"
pierwszy miesiąc.
cudny! :)
dziękuję :*
komentarze [1]coś. >> wtorek, 30 września 2008 23:46:15
Rozczarowałam się.
komentarze [0]Już dziś... >> sobota, 27 września 2008 22:34:00
Już dziś..
Przytulę się do Ciebie i nie będę
chciała puścić.
Już dziś..
Będę obdarowywać Cię pocałunkami..
Już dziś..
Znów będę razem z Tobą..
Już dziś...
Usłyszę Twój cudowny głos kiedy
mówisz jak bardzo mnie kochasz.
A to 'dziś' będzie już 4 października :)
Z utęsknieniem... czekam...
komentarze [1][*] >> wtorek, 23 września 2008 20:55:52
"Śpieszmy się kochać ludzi..
tak szybko odchodzą..."
Za szybko...
Niedawno zmarła moja znajoma.
Ta wiadomość przytłoczyła nie tylko mnie,
ale i wielu ludzi z mojego miasta.
19 lat. Tylko 19 lat!
Wiele jest żalu w moim głosie i sercu.
Wielka niesprawiedliwość,
która nie zostanie zaspokojona dobrocią.
Bo jak można zastąpić jakąkolwiek osobę
czymś lub kimś innym?!
Nie można.
"Nie odchodzę,
to jeszcze nie koniec,
choć mam co zostawić po sobie..."
Olu, nigdy o Tobie nie zapomnimy!
[*][*][*]
komentarze [0]i znowu od nowa... >> sobota, 30 sierpnia 2008 15:19:50
No to w poniedziałek
koniec wolności.
Jeszcze tylko niedzielna wizyta
w szpitalu, zakupy
i śmigamy do szkoły xD
Nie budźcie mnie...
Jeszcze kilka chwil zostawcie mnie
sam na sam z wakacyjną atmosferą.
Tą błogością, beztroską i spacerami.
A później dajcie mi tyle wytrwałości,
ile pomieści moje ciało...
Właśnie... ile wytrwałości może
zmieścić się w istotce, która nie mierzy
więcej niż 166 cm?
O wiele więcej niż myślicie...
*
Znowu się podniosłam z przysłowiowego
dna i znowu widzę słońce.
Ahh ile bym dała, by razem z nim
oglądać to słońce w Szwajcarii...
Ale już nie długo... może nie w Szwajcarii,
ale tu, w Polsce ;)
Jeszcze tylko 3 tygodnie...
Jak dobrze wiedzieć, że jesteś :) <3
*
Odżyłam. I teraz nie dam się zepchnąć
z tej drogi, już nie!
Od teraz poznajcie nową mnie :)
Witam ponownie ^^
komentarze [4]... >> sobota, 16 sierpnia 2008 20:32:26
'Szukam siebie
w samej sobie
bo nie wiem
gdzie jestem
zagubiłam się
zatraciłam
poległam
w bitwie o szczęście
przytłoczona
rzeczywistością...'
Interpretacja dowolna.
komentarze [1]... >> piątek, 8 sierpnia 2008 18:30:41
Życie jest pojebane!
Nie wierzę już w ani jedno swoje słowo...
Ani jedno...
Zaufać? Tak, już.
A teraz.. co dalej?
No odpowiedz mi na to !
komentarze [0]Chciano za szczęściem rozpisać listy gończe, ale nikt nie umiał podać rysopisu >> środa, 6 sierpnia 2008 16:37:17
"W dalekiej przestrzeni,
W czarnym morzu piekieł,
W ziemskiej, pięknej zieleni
I mgle jasnej, niebieskiej.
W moich snach i koszmarach
Odwiedzam różne miejsca,
Lecz gdziekolwiek byłam,
O czymkolwiek śniłam
Napotykałam Ciebie
Na drodze losu krętej.
Jesteś obok częściej
Niż Bóg,
Nienawidzisz bardziej
Niż wróg.
Kocham, unikam, nienawidzę,
Takich uczuć nie raz się wstydzę.
Ciebie ubóstwiam, Ciebie chwalę,
Akceptuję każde detale.
Jesteś niby jak cukierek,
Słodki, czasem nawet gorzki.
Towarzysz miłosnych rozterek.
Biorę, skoro ktoś mi Cię dał."
*
No, to skoro los mi daje już taką szansę
to grzechem byłoby z niej nie skorzystać... :)
Tak więc teraz już będzie lepiej?
Zdecydowanie, bo Ty będziesz przy mnie
i nie dasz mnie skrzywdzić :)
Dziękuję :*
komentarze [3]the end ? >> poniedziałek, 4 sierpnia 2008 15:35:54
Wczoraj mój cały światopogląd
legł w gruzach. ;|
Jak nie wiele trzeba,
aby człowiek stracił nadzieję...
Przepraszam.
komentarze [0]